Jak pracując przy komputerze uniknąć dolegliwości ze strony układu ruchu

Jeszcze nie tak dawno temu za najpoważniejszy źródło problemów zdrowotnych związanych z pracą przy komputerze uznawano promieniowanie elektromagnetyczne emitowane przez monitory. Obecnie, dzięki specjalnym materiałom pochłaniającym to promieniowanie stosowanym powszechnie w monitorach katodowych, a także dzięki nowym technologiom (monitory LCD i plazmowe) to zagrożenie zostało skutecznie wyeliminowane. Czy jednak oznacza to, że praca z monitorem nie przynosi żadnych ujemnych skutków dla zdrowia, a w szczególności układu mięśniowo-szkieletowego. Niestety nie. Mimo, że od prawie już 10 lat obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej zawierające podstawowe wymagania ergonomiczne na stanowiskach z monitorami, nadal obserwuje się pracowników w niewłaściwy sposób korzystających z poprawnego ergonomicznie wyposażenia. Niewłaściwie rozmieszczone monitory czy niewykorzystywane możliwości dostosowania stołu roboczego, a zwłaszcza krzesła to ciągle jeszcze przyczyna uciążliwości, a nawet szkodliwości pracy przy komputerze skutkująca m.in. bólami krzyża. Ale w tym przypadku pozostaje już tylko odpowiednie przeszkolenie pracowników.

Większa intensywność pracy przy komputerze powoduje wzrost znaczenia dolegliwości związanych z niewielkimi w sensie fizycznym, ale długotrwałymi i związanymi z dużą powtarzalnością ruchów jednostronnymi obciążeniami pojedynczych elementów układu ruchu. Efektem takich obciążeń są kumulujące się mikrourazy (RSI – Repetitive Strain Injuries, CTD – Cummulative Trauma Disorders) prowadzące, po odpowiednio długim czasie ekspozycji, do poważnych dolegliwości. Obciążenia tego rodzaju występują nie tylko na liniach montażowych, ale również podczas pracy przy komputerze. Ponieważ nasza praca jest coraz intensywniejsza (więcej uderzeń w jednostce czasu), trudno dziwić się, że dolegliwości tego rodzaju występują u coraz większej liczby pracowników, a koszty ich leczenia, rehabilitacji i, oczywiście, absencji chorobowej osiągają wartości milionów dolarów (w samych Stanach Zjednoczonych).

Ponieważ problem ten dotyczy, podczas pracy przy komputerze, głównie kończyn górnych, jego rozwiązania należy szukać przede wszystkim w zmianie konstrukcji urządzeń do wprowadzania danych: klawiatury i myszy oraz sposobu ich rozmieszczenia.

Aby uniknąć problemów z nadgarstkami należy utrzymywać je w pozycji neutralnej. Jak to zalecenie przedstawia się w praktyce podczas wprowadzania danych z klawiatury które jest przecież typową czynnością użytkowników komputerów? Pracując w typowej pozycji z klawiaturą umieszczoną na blacie biurka nadgarstki bardzo rzadko znajdują się w pozycji neutralnej. Na ogół nadgarstki są zgięte (ręka uniesiona do góry), kąt zgięcia zwiększa się, gdy korzystamy z nóżek umieszczonych w tylnej części klawiatury. Ponadto w miarę zmęczenia zaczynamy opuszczać przedramiona, co powoduje dalszy wzrost kąta zgięcia nadgarstków. Bardzo często pozycja ciała wymusza zgięcie kończyn górnych w stawach łokciowych co powoduje ucisk na nerwy: środkowy i łokciowy i ogranicza przepływ krwi do rąk. Taka sytuacja (przedramiona uniesione do góry) zwiększa obciążenie nie tylko mięśni ramion, ale także barków i szyi, co po czasie dłuższym niż 3-4 godziny skutkuje zmęczeniem mięśni (dyskomfort, wolniejsza praca, więcej błędów, dolegliwości). Umieszczenie klawiatury na tradycyjnej półce (poniżej blatu stołu) również nie poprawia sytuacji, a nawet może spowodować wzrost obciążenia posturalnego. I, tak jak w poprzednim przypadku, pochyłe ustawienie klawiatury (np. na nóżkach), uniemożliwia utrzymanie nadgarstków w pozycji neutralnej.

Minimalizację zarówno obciążenia statycznego (posturalnego), jak i dynamicznego osiągnąć można jedynie dzięki równoczesnemu spełnieniu dwóch warunków:

przyjęciu lekko odchylonej do tyłu pozycji ciała (prawidłowe podparcie lędźwiowe – minimalizacja obciążenia kręgosłupa) tak, aby kąty w stawach: łokciowych, biodrowych i kolanowych były rozwarte (zmniejszenie obciążenia mięśni, ułatwienie krążenia), a stopy spoczywały swobodnie na podłodze, 

umieszczeniu klawiatury poniżej wysokości łokciowej (w pozycji siedzącej) w ten sposób, aby jej przednia część znajdowała się powyżej tylnej (ujemne pochylenie).  Umożliwi to naciskanie klawiszy w neutralnej pozycji ręki. 

Drugi z tych warunków można rozwiązać w dwojaki sposób: albo dzięki półce z ujemnym kątem nachylenia (możliwość zastosowania zwykłej klawiatury), albo też stosując specjalną klawiaturę o ujemnym kącie nachylenia. Szuflada z ujemnym kątem nachylenia - Humanscale.  Pamiętać także należy o odpowiedniej szerokości półki pod klawiaturę – wystarczającej do umieszczenia na niej jednocześnie i klawiatury i myszy. Niedopuszczalna jest bowiem  z punktu widzenia ergonomii praca z klawiaturą znajdującą się na półce blisko tułowia i myszą umieszczoną na blacie biurka – dalej i wyżej.  

Znakomitym dodatkowym udogodnieniem są w tym przypadku podłokietniki o regulowanej wysokości pozwalające na oparcie na nich przedramion. W takiej sytuacji korzystanie z klawiatury jest już prawie przyjemnością. I jeszcze jedno, niemniej ważne dla uniknięcia problemów zdrowotnych związanych z ręką i nadgarstkiem – klawisze pracują bardzo płynnie i miękko, a ich użycie nie wymaga dużej siły. Jest to tym bardziej istotne, że badania wskazują na istotne znaczenie siły uderzania w klawisze na ryzyko powstawanie dolegliwości w okolicy nadgarstkowej. Komfort wprowadzania danych i komunikacji z komputerem zależy oczywiście nie tylko od klawiatury, ale również od myszy (trackballa, joysticka), którą należy dobrać do wielkości ręki.

Tyle teorii, a jak to wygląda w praktyce?

Spójrzmy na typową pozycję pracownika siedzącego przed monitorem i zastanówmy się dlaczego tak siedzi. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że „to see is to know, not to see is to guess”. Pani na fotografii ma po prostu problemy z dobrym widzeniem obrazu na ekranie.  Przyczyn może być wiele – monitor tyłem do okna, zbyt daleko, odblaski, nieodpowiedni obraz (za małe znaki, za duża rozdzielczość, zła jasność czy kontrast), brak lub niewłaściwie dobrane szkła korekcyjne. Jeżeli wyeliminujemy te niedostatki i dodatkowo mysz umieścimy na szufladzie z klawiaturą, to Pani się na pewno wyprostuje. Jeżeli jeszcze zostanie odpowiednio przeszkolona, to odblokuje oparcie i oprze się na nim w pozycji wzorowej.

Czy to już wszystko dla uzyskania poprawnego ergonomicznie stanowiska pracy? Oczywiście, że nie! Trzeba jeszcze pamiętać o właściwym wykorzystaniu 5 minut po każdej godzinie pracy na relaks, jakieś ćwiczenia rozciągające. O organizacji pracy uwzględniającej łączenie stukania w klawiaturę z innymi zadaniami wymagającymi innego rodzaju aktywności fizycznej. I o pozazawodowej aktywności fizycznej ułatwiającej tolerancję obciążenia w pracy.

Strona Zakładu Fizjologii Pracy i Ergonomii

Nasze wydawnictwa

Formularz zwrotny

Masz spostrzeżenia dotyczące strony?

wypełnij formularzStrzałka





Copyright © 2008 IMP